Jak działa nasz monitoring
Cel jest prosty: wiedzieć o awarii szybciej niż Twoi klienci i nie dostawać fałszywych alarmów, gdy tak naprawdę wszystko działa.
1. Regularny pomiar
Co kilka minut (domyślnie co 5) wysyłamy do Twojej strony zwykłe zapytanie HTTP, dokładnie tak jak przeglądarka odwiedzającego. Sprawdzamy, czy serwer odpowiada, jaki zwraca kod (np. 200 OK, 500 błąd) i jak długo trwała odpowiedź.
2. Potwierdzenie z wielu lokalizacji (kworum)
Monitoring z jednego serwera bywa niemiarodajny, chwilowy problem sieci akurat u nas wyglądałby jak awaria Twojej strony. Dlatego, gdy pierwszy pomiar wskazuje na awarię, dopytujemy niezależne punkty w innych sieciach. Zasada jest taka:
- Strona jest „na chodzie”, jeśli którykolwiek punkt ją widzi.
- Awarię ogłaszamy dopiero wtedy, gdy potwierdzi ją co najmniej kilka punktów.
Do tego dochodzi krótka zwłoka potwierdzająca: pojedynczy nieudany pomiar nie wystarcza - musimy zobaczyć problem kilka razy z rzędu. To odsiewa mikroprzerwy, które i tak nikogo nie dotykają.
3. Alert wtedy, gdy trzeba
Gdy potwierdzimy awarię, dostajesz e-mail z adresem strony, kodem odpowiedzi i czasem zdarzenia. Gdy strona wróci do działania, dostajesz drugą wiadomość. Bez zalewania Cię powiadomieniami przy każdym drgnięciu sieci.
4. Uptime i historia
W panelu widzisz procent dostępności za ostatnie 24 godziny, 7 i 30 dni, pasek ostatnich pomiarów oraz listę incydentów. Raz w miesiącu wysyłamy podsumowanie na e-mail - wygodny dowód, że strona działa (albo sygnał, że warto coś z nią zrobić).
Czego monitoring nie robi
Monitoring informuje. Nie naprawia strony za Ciebie i nie chroni przed włamaniem. Jeśli chcesz, żeby ktoś reagował na problemy zamiast Ciebie, aktualizował, robił kopie, usuwał awarie, to rola opieki nad stroną.